Tydzień temu pojechałem beemka do innego miasta oddalonego 50km od mojego. Gdy wyjeżdzałem beemka odpaliła normalnie na benzynie co prawda troche dziwnie chodziła tak jakby paliła na 5 garów, ale przełaczyła sie na gaz i chodziło normalnie na wszystkie gary(I od czasu do czasu tylko falowała na wolnych obrotach). Zgasiłem ja normalnie i poszedłem na 15min do kumpla na mieszkanie, gdy wróciłem beem niechiała odpalić ani na benzynie ani na gazie
Nastepnego dnia podjechałem po nia i odpalilismy na pych.
Wczoraj musiałem podjechac do innego miasta oddalonego 10km, odpaliła tak samo jak wczesniej(czyli palac na 5 garow) Przełaczyłem na gaz i auto normalnie chodziło, gdy wrociłem do domu zgasiłem ja na chwilke i probowałem znow odpalic i odpaliła ale strasznie ciezko;/
Myśle ze niejest to wina ukladu zapłonowego bo wymieniałem w ostatnim czasie przewody, swiece, palec, kopułke. A paliwo jest dostarczane do silnika bo sprawdzałem, tylko niewiem jak moze wygladac sprawa z wtryskami bo sprawdzałem to na przewodzie koło silnika.
Jak myślicie co to moze byc?? Bo juz mnie to strasznie irytuje

