Witam
Mam pewien problem. Kiedy silnik jest zimny to miedzy 2 a 3 tys obrotow nie ma mocy i ma problem zeby przejsc na wyzsze obroty. Wiem ze jak bym go pociagnal dluzej to by sie wkrecil w koncu powyzej 4 tys ale na zimnym nie ma sensu. Uczucie jest takie jakby sie dlawil nieco, cos zachaczalo, ale nie mocno generalnie poprostu opornie idzie mu wkrecanie sie dalej, no nie wiem. Dodatkowo jak stoje na jalowym i dam mu wiecej gazu od razu, to sie chwile zastanawia i poczatkowo z oporem wchodza obroty a pozniej juz ok. Nie odczuwa sie tego chaczenia miedzy 2-3 tys kiedy silnik nie jest pod obciazeniem. Wszystko to oczywiscie dzieje sie tylko gdy silnik jest zimny.
Kiedy jest juz rozgrzany wkreca sie dobrze i jest zrzwawy. Po krotkim postoju raczej nie zauwazalne sa te dolegliwosci.
Kable sa w pozadku, ostatnio wymienilem kopulke i palec.
Jakies pomysly? ja nie znam sie na silnikach wiec moge tylko zgadywac co to moze byc, wiec nie bede tez sugerowal niczego.
Chetnie wyslucham wszystkich rad.
Pozdrawiam
ps. tak wiem, najlepiej to na smietnik z klekotem i tak mi sie wlasnie marzy m50, tylko ze juz rok temu chcialem swap zrobic. Nie przewidzialem jednak ze kryzys tak uderzy w branze w ktorej pracuje.
ps2. wiem ten ze tematow o m40 jest masa i wszystkie chyba znam a z opisanymi podobnymi objawiami sie nie spotkalem. jak cos przeoczylem to prosze o linka.

