Witam! Niedawno udało mi się 'ulokować' w mojej e30 m50, wszystko było by super gdyby auto nie traciło mocy.
Dodam, że silnik jest BEZ vanosa.
Wygląda to tak: Gdy wcisnę gaz do końca nie zależnie na jakim biegu auto ładnie zaczyna sie zbierać i nagle przestaje ciągnąć (niepotrafie oszacować przy jakich obrotach ponieważ obrotomierz od 1.8 przekłamuje) po chwili ciągnie dalej do tego krytycznego momentu spadku, na wolnych obrotach było to samo. Auto nie dochodzilo do 'odcinki' (silnik ma zamontowany stożek)
Początkowo myślałem, że to brak paliwa lecz po zatankowaniu odrzuciłem tę hipotezę.
Więc! odłączyłem przepływke i auto jak by nie to.
Idzie jak szalone do odcinki zero jakichkolwiek spadków mocy.
Teraz moje pytanie, czy to rzeczywiście wina przepływki ? czy czegoś jeszcze?
I jakie są skutki jazdy z odłączoną lub całkiem usuniętą przepływką?
Pozdrawiam!!