Dziś samochod mnie zaskoczyl
Rano normalnie odpalił pojechalem sobie i raptem zgasl... stoczylem sie kawalek troche pokreciłem rozrusznikiem odpalił i za chwile znów zdechł. Postałem z 5min odpalił odjechałem kawałek i znow :cen:, próbując odjechac do domu wyjalem przekaznik od pompki paliwa i po wlozeniu auto odpalilo i znow za jakis czas zdechlo, Później aby ylo smieszniej odpaliłem i normalnie jechało, Zajechalismy pod zadaszony parking tam postało troche, odpaliło i znow za chwile zdechlo, no cholera sie wkurzyc mozna.. juz znajomy lawetą podjechał ale jeszcze jedna proba i wszytsko ok normalnie jechalo, Po postoju moze z 3 godzinnym poszedlem odpaliłem i wrocilem normalnie do domu...
sprawdzone i sprawne
-bezpieczniki ok
-przekaźnik pompki działa
-pompka chodzi bo przeciez by nawet nie łapał o jakiejkolwiek jeździe nie mówiąc juz...
-paliwo podaje bo ze dwa razy po dluzszym kreceniu rozrusznikiem strzelił od nadmiaru wahy
Jakies sugesteie co moze sie dziac? Sprawa w sumie powazna bo strach gdzies jechac dalej