Post numer:#1przez Slawek-CH » 23 sty 2010, o 20:11
Więc zaczęło się dziać przed wczoraj.Wracając do domu przygazowałem troszkę na 3 biegu prawie do odcinki.Auto szło jak powinno ale gdy puściłem pedał gazu i wrzuciłem na luz obroty gwałtownie spadły i silnik zgasł.Zapaliłem go ponownie ale po ponownym wrzuceniu na luz silnik ponownie zgasł.Po porannym odpaleniu było podobnie.Na zimnym silniku ok ale po chwili jak silnik się troszkę rozgrzał to dodałem trochę gazu tak do ok 2000tys obrotów i puściłem gaz auto zdechło.I jest tak teraz cały czas.Gdy tylko podczas jazdy puszczam gaz auto często zdycha.Auto po odpaleniu trzymało zawsze ok 900 obrotów teraz trzyma ok 1200.Czasami zafaluje i skacze od ok 700 do 1500 i jak spadnie niżej to zdycha.Podczas jazdy auto często szarpie tak jak by się dusiło.Przepływka i silnik krokowy są sprawdzone i są sprawne.Silnik 1.8 m40 e36 rok 92.Proszę o szybką pomoc.Pozdrawiam
ja u siebie mialem to samo nawet dwa razy... okazało sie ze w gumie od przepływki od dolu była dziura i łapał lewe powietrze a drugim razem wystarczyło przeszyścic kopułke i palec
Ja mialem kiedys uszkodzona gume miedzy przeplywka a kolektorem .Sprawdzalem i nie znalazlem tego bo uszkodzenie bylo od spodu wiec nie bylo widac na pierwszy rzut oka.Dopiero po rozebraniu wszystkiego znalazlem pekniecie.
Dla mnie te objawy to tak nie zabardzo pasują do nieszczelnego dolotu. Kolega nie napisał jak mu auto chodzi na jałowym biegu (faluje czy są stałe obroty). Bo jeśli falują to albo przepływka albo krokowiec albo czujnik położenia przepustnicy lub nawet nieszczelny dolot ale o tym mowy niebyło. Odłączenie przpustnicy i nagłe zgaśnięcie silnika niekoniecznie może świadczyć o jej poprawności działania
Post numer:#13przez neophyte » 24 sty 2010, o 12:51
więc trochę naprowadzę. obroty trzyma na jałowym biegu. po przegazowaniu obroty spadają do zera i kebab dechnie. krokowy po odłączeniu powoduje również zgaśnięcie auta. to samo przepływka. gumy nie oglądałem jakoś za bardzo bo jak cholera.
ja podejrzewałem filtr paliwa bo może jakiś syf zaciągnęła z baku.. sam nie wiem.
Post numer:#14przez Slawek-CH » 24 sty 2010, o 14:45
Pedzels jak by Twoja bunia była idealna....
Neophyte dzięki za pomoc przy sprawdzaniu auta.Przy takim mrozie wielki szacun.
Idę się ubrać i poszukać przyczyny w dolocie.Może coś znajdę przy takim słoneczku...
[ Dodano: 24-01-2010, 19:15 ] Więc dziś patrzałem na dolot i nie znalazłem żadnej dziury pęknięcia czy czegoś podobnego.Ale gdy sprawdziłem stan oleju to się zdziwiłem że na bagnecie jest jakiś dziwny osad jakby śmietanka.Korek od oleju mogłem odkręcić dopiero po rozgrzaniu silnika i tam również się znalazła śmietanka.Spojrzałem również w chłodnice i było troszkę mniej płynu niż ostatnio.Ale nie zauważyłem żadnych pływających plam...No i dalej niestety się auto wyłącza.