Post numer:#1
przez spec-ldz » 12 lut 2013, o 16:06
Zaczne od początku, wstawilem silnik m50b25 vanos jakis czas temu. Stało sie nieszczescie, zawor sie skrzywil zderzyl sie z tlokiem. Oddalem to pewnemu mechanikowi i niby naprawił(glowica do kapitalnego remontu, nowy tlok itd, wszystkie czesci nowe).
od tego czasu:
na zimnym silniku jest w miare ok, obroty sa w miare stabilne
na cieplym zaczyna sie koszmar, gdy osiagnie ok 60-70stopni
-obroty zaczynaja mocno falowac, w granicach 600-1400obr/min az w koncu co chwile silnik gasnie
-ciezko jest ruszyc spod swiatel bo nie ma mocy tak do 1.5tys chce gasnac
-spala ok 25l/100(wczesniej oscylowało w granicach 14l, oczywiscie po miescie)
-potrafi strzelic ogniem z wydechu przy koncu obrotow, smierdzi paliwem
-jest slabsza niz kiedys, ciezej jest jej szczegolnie w ostatnim zakresie obrotow
dodam ze nie mam sondy lamba ale nie mialem tez i przed tą awaria kiedy pracowal znakomicie. Wymieniłem przepływomierz, na obu problem jest identyczny. Juz nie mam pojecia co wymienic/naprawic/jaka moze byc przyczyna? z odlaczonym przeplywomierzem nie gaśnie i nie faluja obroty ale za to prawie w ogole nie chce sie wkrecac na obroty, prycha troche. pomozcie, nie mam sily ;( pozdrawiam
Albo bokiem albo wcale!