Rozłożyłem i tak jak myślałem znowu się rozlutował. A magnesy znacznie się nagrzały.
Moje pytanko jest takie czy to normalne że magnesy się nagrzewają i po prostu mocniej to zlutować. Czy jest to rodzaj bezpiecznika i w momencie zwarcia cyna się nagrzewa i blaszka odskakuje??
I takie głupie pytanko... Może jest jakieś miejsce gdzie najczęściej tworzy się zwarcie??
zasmarkałem to dosyć mocno ale chyba to był błąd :] W sumie chodzi nieźle podczas zamykania się trochę nagrzewa. Widocznie jeden magnes się zawiesił i cały czas otwierał zamek. Trochę niepokojące :/
a myślałem że nie ma takiej funkcji w ori 