Troszke durnowate pytanie ale mam taki problem, mianowicie:
Przepaliła mi sie z przodu żaróweczka w lampie lewej ( odpowiedzialnej za swiatał mijania ),
podjechałem na stację, zakupiłem piękną żaróweczke chyba za 7ziko:), zamontowałem i :cen:.a nie świeci, podczas manipulowania jeszcze mi się oderwała żółta wtyczka także musiałem podlutować, sprawdziłem bezpieczniki od 1 do 5 ( nie pamietam który tam dokładnie był odpowiedzialny za przednie lewe), i cholipka dalej nie swieci, na mierniku sprawdziłem na prawą lampe jest elegancko 11.48 napięcia, a na tej mojej nieszczesnej lampie mam 00.07 takie malutkie znikome, możliwe jest ze wstawiłem bezpiecznik o złym nominale?
wątpie zeby się gdzies przebijało na kablach samochód prawie cały czas stał i kabli nikt poza mna nie dotykał:)