Witam,
i odgrzewam)
Od pewnego czasu szwankuje mi szyberdach a mianowicie zacina się, czasem burczy, czasem nie zamyka itd.
W końcu dosłownie wymacałem przyczynę a mianowicie jak kabelki na przekaźniku ścisnę trochę do środka , czasem trochę w w jedną trochę w drugą itp. to jest ok. na jakiś czas (dzień, tydzień, w porywach do miesiąca) - nie zacina się, są "odcięcia faz" - po prostu git.
Jak to zrobić finalnie!?
Żeby nie trzeba było poprawiać permanentnie bo to i irytujące i podsufitka się pruje od ciągłego wkładania i wyjmowania zaślepki.
Dodam jeszcze, że kabelki siedzą mocno na nóżkach przekaźnika i popsikałem też odrdzewiaczem z funkcją poprawiania styczności elektrycznej a tu jak było tak jest dalej trzeba stosować ten magiczny zabieg korekty złącz
Pokornie proszę człowieka dobrej woli i o "trochę większych" skłonnościach elektrycznych, od autora tego postu, o radę - lub choć dobre słowo - a najlepiej rozwiązanie bez wymiany przekaźnika jeśli to w ogóle możliwe?!
