Siema,
Na wstępie zapowiem że tematów co prawda było multum, ale żadne rozwiązanie nie przyniosło efektu, a mi ręcę już opadają.
Pacjent to 2.4td
Obrotek i ekonomizer padł jakiś czas temu, na chwilę potem zadziałał i znowu umarł. Od tego czasu minęły ok 2 lata.
Co jest zrobione:
Cały licznik został rozebrany i przelutowany, nie ma zimnego lutu, nie jest przerwana scieżka, śrubki nie były wkręcone źle.
Akumulatorki zmienione na nowe, mimo że "stare" trzymały odpowiednie napięcie.
Sterownik w schowku sprawdzony przez elektryka, teoretycznie jest ok. Ale teoria już dawno przestałą tu być ważna.
Wszystkie kable i wtyczki sprawdzone - są ok
Czujnik w szperze jest ok, mimo że bezpośrednio nie ma on wpływu, podobno licznik zbiera też z niego informację.
Co ciekawe, cały czas świecą się zielone diody od inspekcji.
Czujnik położenia wału był nowy podczas remontu silnika - przyjmuje że jest ok.
Dzięki pomocy kolegi Pacher, który miał 3 rózne liczniki do 2.4td, podłączyłem każdy z nich i nadal nic.
Opcje są dwie:
Generator impulsów wału korbowego ( kabel i wtyczka pod rozrusznikiem ) z niej diesle biorą też część informacji. Nie uśmiecha mi się wydawać 190zł na kawałek kabla żeby stwierdzić że to nie to.
Lub jednak komputer.
Jeśli mam końcówkę kompa 88 to muszę szukać takiego z numerami max 2 większymi, czyli 90? Nie mogę niższego numeru? Podobno silnik wtedy szaleje i nie odpala, ale chce zweryfikować.
Czy ktoś ma tutaj wiedzę na ten temat?
Znudziło mi się czytanie opinii w stylu : kolega tak miał, zmienił akumulatorki i ruszyły obroty.
akumulatorki są do podtrzymania inspekcji, do niczego innego.
Z góry dzięki za pomoc.