M20 rzucił palenie, objawy jak przy padniętym czujniku położenia wału. W czasie pomiaru miernikiem wychodziło, że czujnik ma zwarcie. Podmieniłem go na inny, ale dalej klapa. Zmieniłem kompa - był 0 261 200 173, jest 0 261 200 380. Nadal całkowity pad. Komp ma zasilanie na dwóch stykach, po włączeniu zapłonu chyba na dodatkowych dwóch.
Wprawdzie auto jest po bogatej swapowej historii i wiązki były sztukowane, ale nie wygląda na problem z instalacją - na złączu ściany grodziowej są wszystkie napięcia. Co robić?
Wcześniej sporadycznie auto wykazywało chwilowe objawy padniętego czujnika, ale potem jechało.
Dodano: 25-06-2013, 22:29
można wywalić, zły humor mu przeszedł i odpalił na pierwotnym konfigu