Mam xenon od roku i pojawil sie maly problem, po wlaczeniu rano nie dziala mi lewy. Po przejazdzce "okolo" 5 km jak wylacze swiatla i wlacze xenon lewy znowu dziala. Pozniej juz zawsze dziala...i zaczyna sie znowu problem jak beemka postoi okolo 8-10 godzin czyli noc.
Na co zwrocic uwage ? Na zarnik czy na przetwornice ?
Tak jak wspomnialem, jestem mega leniem i nie chce mi sie przekladac prawej strony na lewa wiec pytam tu bo moze mial ktos taki przypadek...

A jak rano jechalem to nie dzialalo. Zamienilismy (tzn Tigre zamienil 