wczoraj auto zapaliło nagle zgasło wyjąłem pompę okazało się że nie działa. Włożyłem jedną która wcześniej padła i auto ospałiło po czym znów zgasło. Włożyłem kolejną (co wcześniej też padła) i narazie jakoś jedzie ale na zakrętach przerywa i straszne dużo pali... Nie wiem co jest spięcie jakieś czy coś??? od czego zacząć szukać??? nie chcę znów kupować pompy i pojeździć kilka dni i do wywalenia. Poradźcie coś bo ja już poprostu jestem ciemny. Dzięki za każde info. ps. jak patrzałem voltomierzem to pokazuje na tych kabelkach przy pompie jakieś 11.84V chociaż wczoraj wskoczyło prawie na 20V gdzie szukać przyczyny i jeśli daje za duże napięcie to dlaczego nie pali bezpieczników??

normalnie szlak by trafił. Dojechałem na tej pompie do białegostoku fakt że dużo paliwa spaliła ale dojechałem