Post numer:#9
przez Janek » 6 lis 2009, o 10:06
Ja nie rozumiem jednego, sporo z Was wpieprza w samochód tyle kabony, montuje rarytasy, m techniki, felaszki i trzyma auto pod blokiem na niestrzeżonym parkingu zamiast pożałować miesięcznie te 100-200zł na garaż czy chociażby parking strzeżony.
Takiego starego parcha kradną gnoje z okolicy, żeby wyciągnąć to co da się sprzedać, a resztę spalić. Żaden szanujący się złodziej nie ukradnie takiego starego złoma, bo pieniądz marny, a ryzyko nawet większe bo rzadko zdarza się, żeby e30 w nocy obok patrolu przejechała bez kontroli.
Nie napisze co zrobić, żeby zabezpieczyć swój samochód, ale podpowiem, żeby zrobić wszystko aby auta nie dało się odpalić. Wtedy taki gnój łamakiem wywali zamek, pianką montażową do okien zapcha syrenę żeby nie wyła i po kilku minutach spędzonych w aucie gdy nie będzie mógł go odpalić wszystkimi swoimi znanymi sposobami da sobie spokój i albo odejdzie, albo spali nam samochód.
Najlepsze są własne patenty, dodatkowe elektrozawory na paliwo, odcięcie rozrusznika, pompy paliwa, czujników położenia wału, podpięcie się pod abs,ze auto będzie cały czas miało zaciśnięte szczęki, odcięcie świateł (bez świateł w nocy daleko nie zajadą), podpięcie klaksonu do przekaźnika (trzeba wcisnąć przycisk przed uruchomieniem, żeby po uruchomieniu nie trąbił). Im więcej własnych zabezpieczeń tym trudniej dla złodzieja - amatora starych kapci. Nie sądzę, że przy kradzieży e30tki będą używac laptopa z opcją emulacji czujników i podpinać się pod komputer, do tego dwulitrowa butelka benzyny pod maskę i odjazd 35km/h w trybie awaryjnym.. Wszystkie blokady mechaniczne to pochodna azotu w spreju, młotek i po krzyku, wszystkie alarmy też do :cen:, bo jak zaczyna wyć, wyrywają syrenę i na słuch odnajdują centralkę z alarmem która sobie dość głośno puka pod deską rozdzielczą. Sposób na gps to wsadzenie auta na pakę-chłodnię i po ptokach. Oprócz własnych dobrze ukrytych zabezpieczeń warto jest też dać kilka prostych zabezpieczeń - atrap, żeby złodziejaszek miał co robić i skupił się na czymś co mu nie potrzebne i znudzony raczej da sobie spokój.
Znajomy miał odpicowane polo cabrio dwójkę. Złodzieje nie mogli uruchomić auta nawet na pych, więc wzięli i spalili. Jedyna frajda to taka, że żaden fiut nie zarobił na jego aucie.
Najlepsze na złodzieja jest AC.