mam problem z m40 (1,6 więc szału niema ale z rana jest kapisz) i niewiem już jak ogarnąć... kumpla auto obiecalem ze cos zrobie i łapy opadają...
Auto jak postoi nocke jest zimne rano poprostu niechce jechać dławi sie strzela muli... jak tylko lekko sie nagrzeje jak ręką odjoł... chodzi normalnie (moze jest lekko słabe ale niewiem 1,6 chyba takie jest a ja niejestem przyzwyczajony) A wucie jest instalka gazowa na śrube ale gaz jest nieczynny wiec lata cały czas na benzynie ( w niedlugim czasie chce powyciagać jeszcze z niego zwerzki i klapki z dolotu)
Wszystkie filtry wymienione, kable, świece wymienione, kopolka palec wyczyszczone ok jeszcze dadza rade, DOLOT szczelny wyszczyczony, przepustnica wymyta bo była cała w mule z gazu... (w kolektorze tez syf ale tam niedojde). Podpięcie pod kompka pokazało tylko błąd lambdy... po usunieciu niepokazuje sie ponownie po przejazdzce i ponownym sprawdzeniu błędu juz niema... auto dalej dak samo...
Pomysły koledzy ?





