Odpaliłem wczoraj auto przy - 20st.C bez problemu.
Jaja zaczęły się po przejechaniu jakiegoś kilometra. Bunia zaczęła szarpać, prychać i nie chciała ruszyć z miejsca. Nagle jej przeszło i jechał normalnie.
Dzisiaj znów cyrki odstawiała! Objawy takie jak wczoraj.
Nie wiem czy mi się wydaje albo słychać jakoś nienaturalnie pompę paliwa. Słychać tak przelewanie/przesączanie się paliwa.
Jak już jedzie prawidłowo to wkręca się na obroty do odcinki bez problemu i nie czuję pogorszenia osiągów.
Mace jakiś pomysł co może dolegać mojej starowince?


) tankowanie było na Neste !