Dodatkowo zaczeło się coraz cześciej zdażąć że za pierwszym razem nie odpalał tylko za drugim razem.
Zlekceważyłem to jeżdziłem tak ok 6-8 miesięcy i w pewnym momencie gdy dojeżczałęm do świateł wrzuciłem na luz i zgasł mi i już nie odpalił
Podczas holowania pekła lina holownicza to się nazywa pech
Obczytałem popytałem i nie wiem co to może być falujące obroty wskazują na przepływomierz..... dodam że w ten sam dzień poszedłem odpalić silnik z ciekawości i uruchomił sie za pierwszym razem.... to była radość... jak się okazało przedwczesna
Może ktoś z Was spotkał sie z takim problemem albo wie co to może być?
każda pomoc się liczy w jakiejkolwiek formie
niestety z mechaniki jestem zielony.....
