ZTJ napisał(a):Twierdzisz, że auta startujące w jakiejkolwiek dyscyplinie jeżdżą na Vavoline MaxLive, czy jakimś innym zwykłym oleju? Wydaje mi się, że nie, dlatego też sport nie do końca jest tu punktem odniesienia.
MaxLife (nie li
ve :!:) nie jest stosowany w sporcie. W sporcie stosują Motul. Jeśli ktoś jeździ wyczyno lub często katuje auto, Motul jest najlepszy. Badali ciśnienie oleju na Motulu i na innych olejach. Na Motulu jest wyraźnie wyższe ciśnienie, a temperatura oleju jest niższa.
Midland to dobry olej, ale jest już rozlewany w Polsce, choć nie słyszy się o podróbkach, jak w przypadku Mobila, czy Castrola.
Odnośnie Elfa, to ostatnio kolega w E36 jeździł na Elf SXR 5W30. Przy zlewaniu olej był strasznie czarny, wyglądał na przepalony. Nie widziałem jeszcze takiego syfu. Teraz przeszedł na Valvoline MaxLife i jest strasznie zadowolny. Silnik chodzi zdecydowanie ciszej, teraz w środku prawie go nie słychać. Odczuwa się lżejsze wkręcanie na obroty. Rozlewany w Holandii.
Opiszę pokrótce parę olei "testowanych" przeze mnie:
Shell - nie przypasował mi. Szybko zrobił się czarny, a silnik strasznie dużo go zjadał.
PetroCanada - jeździłem na tym ostatnio. Powiem, że byłem zadowolony, olej przy zmianie nie był wcale taki czarny. Za taką małą kasę nie ma lepszego oleju. Olej pochodzi z Kanady.
Quaker State - teraz na nim jeżdżę. Pierwsze odczucia były takie, że silnik przy puszczaniu gazu na biegu wolniej wytraca prędkość. Widocznie jest lepsze smarowanie. Polecam, olej ten przyjeżdża do Polski prosto z USA.
Mobil, Castrol - jestem na tak, ale sprowadzony od Niemca. Te rozlewane w Polsce są gorszej jakości, i często można trafić na podróbki. Było sporo przypadków zatarcia silnika na Magnatecu.
Następnym razem zaleję najprawdopodobniej Valvoline MaxLife, choć zastanawiam się też nad Motulem.