Jak wykręciłem świece to widać było, że prawidłowo paliły tylko właśnie ta jedna tak jakby uciekała iskra z niej, ale nie było na niej żadnych oznak typu zużyte pierścienie itp. Jutro odbiorę kopułke i palec i zobaczymy jak będzie. Jak nie pomoże to sprawdzę te kable od wtrysków i opisze wyniki
[ Dodano: 05-05-2011, 00:52 ]ok wiec tak. kopułka i palec wymienione i nic. cewka sprawdzona i nic. kable do wtrysku hasaja, wtryski leja jak powinny... cisnienie na cylindrach w normie...
[ Dodano: 05-05-2011, 01:10 ]zastanawiaja mnie jeszcze 2 rzeczy... zatykalem wydech na koncu i nic sie praca silnika nie zmienila i zauwazylem ze sa obroty takie jak zawsze mialem czyli 500-600 to teraz wskazowka chodzi miedzy 1100 a 1800
[ Dodano: 05-05-2011, 16:49 ]Nie mam już pomysłu na te obroty... podkręciłem jeszcze troche na przepustnicy na 900 obr. ale to tez nie zdaje egzaminu bo dalej czuć, że silnik nie chodzi jak powinien...
Co jeszcze moge sprawdzic?
Kompa resetowałem, inspekcje skasowane... Może to wina rozdzielacza? Bo własnie na tym niepalacym garze jest taka "nijaka" ta iskra... Jak najlepiej sprawdzić rozdzielacz? Nie mam żadnego na podmianke dlatego pytam czy jest jakis sposob.
[ Dodano: 07-05-2011, 16:22 ]Dzisiaj wymyłem jeszcze raz przepustnicę i czujnik położenia przepustnicy ponieważ nie słyszałem tego "klik". Okazało się, że w środku czujnika było od cholery oleju (skad? nie wiem). Wyczyściłem, przepłukałem i jest ok - jest to "klik". Problem jednak nie zniknął ale odłączyłem krokowca na dłuższą chwilę i ku mojemu zdziwieniu, obroty około 1000 i jakby nigdy nic ten nie palący gar się dołączył i wszystko śmigało jak powinno... Jest ktoś z okolic Bolesławca, abym mógł od niego na chwile podmienić krokowca?