Post numer:#5
przez Dj Snake » 31 lip 2011, o 20:58
Mam podobny problem. Odłączyłem aku żeby skontrolować stan półki pod nim. Z zabezpieczeniem półki trwało to jakieś dwie godzinki. Podłączyłem, podokręcałem klemy i koniec. Następnego dnia nie chciała odpalić... po kilku kręceniach załapała, obroty falowały, ale sądziłem że to po odłączeniu aku coś się jej pomyliło. Wyjechałem z podwórka, przejechałem jakieś dwa kilometry, auto nie miało mocy, szarpało troche i gasło przy dojeżdżaniu do skrzyżowania aż w końcu zdechło całkiem tuż przed przejazdem kolejowym... Nie chciała już w ogóle odpalić. Jedno co mnie zadziwiło to po otwarciu maski i podejściu od strony aku, chciałem zobaczyć czy kable wszystkie są w porządku, było okej, ale strasznie gorąco tam było, po takiej odległości chyba aż za bardzo. Auto sholowałem do domu. Szybka diagnoza - słaba iskra na 3 i 4 cylindrze. Wymieniłem świece - auto odpala, pracuje równiej ale nadal nie jest to co było przed odłączeniem aku. Obroty falują, podczas jazdy potrafi szarpnąć, do 3 tysięcy jeszcze jako tako się zbiera, ale dalej już jest słabo :/ Wyciągnąłem filtr (stożek, z racji tego że mam blosa) zatkałem dolot, samochód zdechł po około 5-10 sekundach, ale było słychać gwizd gdzieś niedaleko wejścia gumy w kolektor. Skoro już przy dolocie byłem, założyłem filtr ale odłączyłem przepływomierz, różnica bardzo zauważalna, obroty spadają, podnoszą się, spadają i tak w kółko, więc przepływka działa. Odłączyłem krokowy, też jest różnica w pracy silnika.
Z ciekawostek jeszcze zauważyłem że na 6 cylindrze - tym przy ścianie grodziowej raczej nie pracuje bo po zdjęciu fajki nie zauważyłem większej różnicy w pracy silnika :/ Przewody były wymienione rok temu, kopółki nie rozbierałem ale wygląda na w miare nową. Świece NGK z katalogu pod e30. Czy jest możliwe że uwaliłem kompa odłączając aku? żadnych iskier nie krzesałem ani nic z tych rzeczy się nie zdażyło.
Jezeli nie obiciera to znaczy ze jest za wysoko :]