Co pewnie czas w M40 mojej żony pojawia się problem z odpaleniem go
Wygląda to następująco, opiszę na przykładzie z dziś. Wczoraj żona wróciła do domu, zgasiła samochód i tyle. Auto sobie stało całą noc. Dziś rano próbuje odpalić, kręci, kręci i nic :/ raz tylko takie parchnięcie (w baku ponad 20l paliwa). Świece, kable, kopułka, palec są ok. Iskra jest
Teraz tak, jedyny sposób mi znany, żeby temu zapobiec to, auto na linę rozpędzić do 50km/h i tak z 1000m poholować, co ciekawe auto w czasie holowania pracuje, ale jak się zatrzymasz to gaśnie, więc jeszcze raz i w końcu załapuję (z rury kłęby czarnego dymu i jakieś farfocle). Po tej operacji auto jeździ do następnego takiego zonka :/ co ciekawe, nie ma na to wpływ pogoda, to w jaki sposób auto stoi - na równi czy pochylone
Ma ktoś jakiś pomysł co to może być
Możliwe , że Twój zbiornik jest już pełen wody i tak się to objawia.