m20b27 stało już u elektryka, który nie znalazł nigdzie przyczyny.
Sytuacja wygląda tak, że po dłuższym postoju kiedy silnik zdąży się ostudzić
auto nie zapala, wystarczy 10 metrów górki albo kawałek popchnąć i z pychu odpala
bez problemu. Po nagrzaniu silnika autko też pali od strzała.
W marcu wymienione:
-świece
-kable
-kopułka
-palec
Elektryk po 3 dniach walki nie znalazł nic co mogłoby generować takie problemy.
Zapomniałem dodać
na zimnym rozrusznik kręci jak wariat ale za cholerę nie chce zaskoczyć.
Autko nie pali ani na benzynie ani na LPG w trybie awaryjnym [sekwencja].
Jeśli ktoś miał taki problem, albo wie jak to rozwiązać to proszę o pomoc bo tu
u lokalnych mechaników auto jest zagadką
