Dobre pytanie, co do testów z Autoświata tudzież innych Motorów, to można je między bajki włożyć, bo w warunkach torowych wygląda to zdecydowanie inaczej, a kierowca jest przygotowany na wszelkiego rodzaju poślizg zwłaszcza nadsterowny, czyli taki który na normalnej drodze zakończyłby się wizytą w rowie czy tam innym drzewie. Z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że z nowych opon założonch na tył po przejechaniu jednego superoesu w poznaniu (w sumie dwóch, ale jeden deszczowy, praktycznie zero oznak zużycia) w temp. około 20 stopni zostało 3 mm bieżnika i zużycie nie wynikało z przegrzania. W tym samym czasie opony z przodu po przejechaniu identycznego dystansu mają 6mm i wyraźne oznaki przegrzewania na krawędziach bieżnika (nie na bokach opony, ale na całej szerokości bieżnika). Musisz pamiętać, że nowe opony pokryte są specjalną warstwą zabezpieczającą, którą należy zetrzeć przed wyjazdem na tor. A to że opona będzie nowa i miała więcej bieżnika nie musi wcale oznaczać, że zapewnia większą przyczepność. Ja jeżeli miałbym wybierać (jazda typowo na czas) to opony o lepszej przyczepności założyłbym na tył, dlatego, że na hamowaniach z dużych prędkości (powyżej 120) auto staje się niestabilne i bardzo łatwo o poślizg nadsterowny . Raz, że jest to strata czasu, dwa utrata zamierzonej linii przejazdu, a trzy po prostu jest to niebezpieczne. W samym zakręcie to czy lepsze opony będą na tyle, czy na przodzie nie ma większego znaczenia(po za twoją frajda

), bo strata czasu i tak wystąpi, a każdy poślizg (nadsterowny i podsterowny) można odpowiednio uciąć (skontrolować) gazem. Na wyjściu auto też jest nadsterowne i jeżeli przesadzisz z gazem i postawisz auto bokiem to strata będzie większa niż w przypadku lekkiego wyjeżdżania przodu. Tak więc wszystko zależy od różnicy przyczepności pomiędzy osiami i twoich osobistych preferencji oraz konfiguracji toru. Jak będzie dużo zakrętów, małe prędkości i mało mocnych hamowań (tor kartingowy) to zrobiłbym na odwrót, czyli lepszą opony założyłbym na na przód, żeby ustawiać auto do kolejnego zakrętu, bo ciasne zakręty przejeżdża się szybciej w minimalnym poślizgu i frajda jednak dużo większa
Takie moje przemyślenia po powrocie na tor po dłuższej przerwie, pozdrawiam i fajnie jak by wątek się rozwinął o wypowiedzi użytkowników regularnie startujących.