Zdemontowałem parownik, zamiast trójników od chłodzenia tymczasowo "porządne" mufki. Mniejsza.
Odkręciłem dwa kabelki w peszelku od cewki, zasilanie LPG od akumulatora. Dwa kabelki dołożone przez pseudo gazownika weck (jeden był zwykłym kablem z przedłużacza
)Póki co wiązka od cewki, zasilania LPG i od elektrozaworu na parowniku zwinięta jest przy aku. Więcej wiązki nie ruszałem bo gdzieś tam już jest wpinana w ori wiązkę, a brakło czasu.
Przy przewodach WN więcej miejsca jak wszędzie
.Sytuacja pod maską opisana to teraz problem. Sobota, niedziela 2x20km dziś rano 4km do pracy. Autko ładnie odpala ale po 1-2 km ma duże problemy z obrotami do 3000. pedał gazu wciśnięty, nagle traci moc, chwilami się budzi by szarpnąć, strzela w wydech. Po minucie dwóch sytuacja wraca do normy i resztę trasy czy to 1km czy 15km nie robi żadnych problemów.
Gdzie szukać problemu?
Nie, M40 nie zamierzam wymieniać na nic innego