Witajcie.
Mam dość specyficzny problem z sondą lambdą w moim M20B25, dlatego założyłem osobny temat, bo analogicznej sytuacji nie znalazłem w opisach. Polega on na tym, że kolejne sondy, które montuję w aucie wytrzymują kilka miesięcy ... . Zaraz po zakupie auta musiałem wymienić tę, która tam była (a poprzedni właściciel coś wspominał, że też wymieniał), jakaś uniwersalna. Miałem gdzieś w gratach, inną, Bosch-a. Podłączyłem. Błędy skasowałem. Wszystko super.
Po mniej więcej (kto by to pamiętał) pół roku pojawił się problem falowania na wolnych + czkawka przy ok 5000rpm. Koniec końców okazało się, że winna była ... sonda. Tym razem nie miałem "na stanie" następnej, więc drogą kupna, od kolegi Wojteq-a stałem się posiadaczem sprawnej sondy Bosch. Procedura ta sama. Montaż. Czyszczenie błędów. Auto jak nowe.
Minął mniej więcej rok - sytuacja identyczna - falowanie obrotów na wolnych, czkawka przy 5000rpm. Wybłyskałem kod 1221 - sonda .... Nie mam teraz następnej sondy, ale wszystko wskazuje na to, że jak ją podmienię będzie znowu lalka.
Tyle tylko, że wymiana sondy co kilka miesięcy to nie jest raczej niczym normalnymi i typowym .... chyba?
Ktoś z Was ma jakieś sugestie gdzie szukać przyczyny?

