Wczoraj tak jak zwykle wracajac do domu zaparkowałem pod chatą, gasze swiatła, wyłaczam radio i wyłaczam stacyjke a tam zong

silnik pracuje jakby go kluczyk nie dotyczył

prad normalnie odcinał a silnik pracował^^ Zgasiłem ją biegiem

i ku zdziwieniu kluczyk w reku a kontrolki sie pala tak jakby na zapłonie stała^^ a jak juz wczesniej mowilełem pozostały osprzet został odciety od produ oprucz silnika

nie chciało mi sie grzebac przy tym tymbardziej ze była juz 22

to odłaczylem tylko akumulator by sie nie rozładował....
z rana odpalam, gasze bez problem.... tylko nie wiem jak długo jak takie cuda sie dzieja
co dopowiada za gaszenie silnika?? moze ktos podpowie o co w tym chodzi...