Dziś bawiłem się spryskiwaczami, bo odkryłem, że można delikatnie pociągnąć manetkę i leci mniejszy strumień, chwilę popsikałem aż pompka chodziła coraz wolniej i wolniej i koniec. Poszedł dymek z tej szpary w kolumnie kierowniczej gdzie jest manetka - coś się sfajczyło.
Bezpiecznik w skrzynce ok.
Pytanie - co się spaliło, dlaczego i czy trzeba wymienić całość.
Dodam że pompka od jakiegoś roku głośno chodzi, może przytarta jest albo co. I ogółem zawsze słabo leciał płyn, pomimo iż dysze miałem drożne.
Wycieraczki działają dalej. Tam jest jakiś bezpiecznik?
prad przy pompce jest to ok, bo przelacznik daje mase wiec sprawdz przelacznik, u mnie to bylo przyczyna