A żeby polubić Compacta trzeba nim się trochę pobujać
Poza tym chyba lepiej,że moja dziewczyna jako damskie auto do jazdy po miachu woli BMW niż jakiegoś Matiza czy Pandę..
Dopełnieniem szczęścia jest to,że Compi pomału zmienia swe oblicze i staje się naprawdę przyjemnym autkiem..
Jest przynajmniej bardziej subtelny niż coupeta, których na pęczki jeździ po mieście z lexusami i innymi wiejskimi dodatkami rodem z Calibry.. A przecież nie wsadzisz kobiety do ociekającego obrysówkami monstrum z silnikiem 1.6 i znaczkiem 'M' na klapie (z resztą sam bym się do takiego nie wsadził..)
Liczy się podejście a jeśli chodzi o tego Compacta to jeszcze nie koniec zmian i efekt końcowy będzie naprawdę przyzwoity..



















